Wyszukiwanie AI nie wypiera Google, lecz dokłada nowy kanał sprzedaży. Tak wynika z danych, które 5 sierpnia przedstawił Shopify przy okazji wyników za drugi kwartał 2026 roku. Ruch i zamówienia pochodzące z asystentów AI wzrosły w tej firmie trzykrotnie rok do roku.
Platforma e-commerce podała, że przychody w drugim kwartale urosły o 36 procent, do 3,6 miliarda dolarów, a zysk operacyjny brutto o 31 procent, do 1,71 miliarda. Tradycyjne wyszukiwanie wciąż odpowiada za mniej więcej jedną trzecią wizyt w sklepach i przez dwa lata zwiększyło się 1,3-krotnie. Nowy jest sposób, w jaki zachowuje się ruch z AI: połowa sesji z asystentów trafia od razu na kartę produktu, czyli 2,5 razy częściej niż przy klasycznym wyszukiwaniu. Aż 75 procent zakupów przypisanych AI dotyczyło produktów spoza stu najpopularniejszych kategorii.
Jak tłumaczył Harley Finkelstein, prezes Shopify, agenci AI wykonują wiele zapytań do katalogu i pracują z bogatszymi, ustrukturyzowanymi danymi. Dzięki temu dopasowują produkt do konkretnej intencji kupującego, a nie tylko do wpisanych słów kluczowych. To odróżnia handel od mediów: wydawcy tracą kliknięcia przez streszczenia generowane przez AI, a sklepy zyskują na lepszym dopasowaniu oferty. Wśród asystentów kierujących ruch do sklepów raport wymienia między innymi ChatGPT, Claude i Perplexity.
Co wyszukiwanie AI oznacza dla polskich sklepów
Dla polskiego e-commerce najważniejszy jest wniosek o danych. Jeśli agent AI ma znaleźć i polecić produkt, musi dostać czytelny, kompletny opis: atrybuty, warianty, ceny i poprawny feed produktowy. To przesuwa punkt ciężkości z klasycznego SEO opartego na frazach w stronę jakości danych strukturalnych. Zyskują na tym oferty niszowe, bo to właśnie produkty spoza najpopularniejszych kategorii najczęściej trafiają do koszyka przez asystentów. Firmy, które teraz uporządkują katalog i opisy, będą lepiej widoczne w nowym kanale, zanim stanie się on standardem.
Źródło: TechCrunch (EN), 5 sierpnia 2026.



