Większość firmowych strategii AI to dokumenty, które nie zmieniają niczego w biznesie. Taką tezę stawia Marek Pokorski, General Manager Inetum Polska, w rozmowie opublikowanej przez ITwiz. Jego zdaniem zarządy zbyt często zlecają strategię doradcom i traktują gotowy dokument jak alibi, zamiast samodzielnie wyznaczać kierunek wdrożeń.
Skala problemu jest widoczna w liczbach. W Polsce sztuczną inteligencję wykorzystuje dziś zaledwie 8-9% firm, przy średniej unijnej na poziomie około 20%. Liderem jest Dania z wynikiem 42%. Do tego ponad 90% pilotaży AI kończy się bez wdrożenia produkcyjnego. Pokorski nazywa typową strategię AI „eleganckim alibi”: wielka firma przygotowała dokument, więc jeśli projekt się nie uda, odpowiedzialność jest rozmyta.
Rozmówca ITwiz pokazuje też drugi biegun. Producent silników lotniczych dzięki predykcji awarii miał ograniczyć nieplanowane przestoje i zaoszczędzić około 500 mln euro rocznie, a zmiana modelu biznesowego przyniosła wzrost przychodów liczony w miliardach. Różnica nie leżała w technologii, lecz w tym, kto w organizacji wziął odpowiedzialność za cel.
Co to znaczy dla polskiego biznesu
Wniosek jest praktyczny: o powodzeniu wdrożenia AI decyduje zaangażowanie zarządu, a nie liczba slajdów w strategii. Zamiast listy 25 projektów Pokorski proponuje jeden obszar i jedno KPI, powiązane z realnym problemem firmy. Sugeruje też odwrócenie pytania: nie „co AI może dodać”, lecz „co dzięki AI możemy przestać robić”.
Dla polskich organizacji, które dopiero zaczynają, to sygnał, że warto unikać pozornych, bezpiecznych pilotaży w rodzaju kolejnego chatbota HR. Bardziej wartościowe są odważne inicjatywy z jasnymi kamieniami milowymi go/no-go, które pozwalają szybko przerwać projekt bez efektu albo skalować ten, który działa. Kluczowe pozostają kompetencje: bez ludzi rozumiejących dane i procesy nawet najlepsza strategia zostanie na papierze.
Źródło: ITwiz — Zarządy muszą wziąć odpowiedzialność za sztuczną inteligencję (rozmowa Adama Jadczaka z Markiem Pokorskim, 19 sierpnia 2026).



