Wyciek kluczy API z platformy OpenCode Console zostawił części użytkowników rachunki sięgające nawet około 1700 dolarów. Atakujący dostali się do starszego systemu, w którym zapisane były klucze do usług OpenAI, Anthropic i Google, a następnie użyli ich do masowych zapytań. Według firmy incydent objął 1,4% użytkowników Console.
OpenCode to otwartoźródłowy agent do programowania, popularny jako alternatywa dla Claude Code i Cursora. Ważne rozróżnienie: aplikacja i wersja CLI działają lokalnie, a jak podkreślił współzałożyciel Dax Raad, klucze z tych narzędzi nie trafiają do firmy. Problem dotyczy Console, czyli usługi online, w której użytkownicy zapisywali klucze w swoich przestrzeniach roboczych. Według BleepingComputer pierwsze nieautoryzowane użycie odnotowano 17 października o 0:30 UTC, a atak trwał około 48 godzin. Programiści zaczęli publikować na Reddicie i X alerty o nagłych wydatkach, a części z nich Google zawiesił projekty chmurowe z powodu aktywności wyglądającej na przejęte zasoby.
Atak destylacyjny czy zwykły wyciek kluczy API
OpenCode opisał zdarzenie jako atak destylacyjny na dużą skalę. Destylacja to trenowanie mniejszego modelu na odpowiedziach większego, więc cudze klucze pozwalają zebrać takie odpowiedzi na koszt ofiar. Część komentatorów uznała tę etykietę za przesadzoną i widzi w incydencie zwykłe włamanie z kradzieżą danych dostępowych. Dla poszkodowanych różnica jest drugorzędna: płacą za ruch, którego nie wygenerowali.
Dostawcy zareagowali szybko. Anthropic i Google zablokowały klucze uznane za ujawnione, a OpenAI pomógł przywrócić dostęp i zwrócił klientom API kredyty zużyte w ataku. OpenCode poinformował poszkodowanych mailowo, zapowiedział zwroty za nieautoryzowane obciążenia i zalecił wymianę kluczy bezpośrednio u każdego dostawcy. Ciekawy wątek poboczny: podczas analizy złośliwego kodu zespół trafiał na filtry bezpieczeństwa komercyjnych modeli, które odmawiały pomocy. Dopiero dostęp do programu Daybreak Blue od OpenAI, przeznaczonego dla zweryfikowanych zespołów obronnych, ułatwił dochodzenie.
Co to znaczy dla firm w Polsce
Klucz API do modelu językowego działa jak firmowa karta płatnicza bez limitu. Każde narzędzie, któremu go powierzamy, staje się miejscem, z którego może wyciec. W praktyce warto zrobić kilka rzeczy:
- Spis kluczy: gdzie są wklejone (konsole SaaS, wtyczki, skrypty, repozytoria) i kto za nie odpowiada.
- Osobny klucz na narzędzie i projekt, żeby wyciek z jednego miejsca dało się zamknąć bez paraliżu reszty.
- Limity wydatków i alerty ustawione u dostawcy modelu, a nie tylko w narzędziu pośredniczącym.
- Regularna rotacja i usuwanie kluczy, których nikt już nie używa.
- Pytanie do dostawcy narzędzia, czy przechowuje klucze po swojej stronie i jak je zabezpiecza. Jeśli to możliwe, lepiej wybrać tryb lokalny.
To nie pierwszy sygnał, że koszty AI trzeba kontrolować twardymi limitami, a nie dobrą wolą. Pisaliśmy o tym przy okazji presji na twarde limity wydatków w chmurze. Incydent OpenCode pokazuje, że ryzyko dotyczy nie tylko agentów, które same wydają pieniądze, ale też miejsc, w których przechowujemy dostęp do płatnych usług.
Źródło: TechCrunch (EN), 19 października 2026; BleepingComputer (EN), 19 października 2026.



