DoorDash uruchomił „Ask DoorDash" — agenta AI, który pozwala zamawiać jedzenie, robić zakupy spożywcze i rezerwować stolik za pomocą języka naturalnego. To kolejny sygnał, że agenci AI w handlu przestają być eksperymentem i wchodzą do codziennych aplikacji zakupowych jako standardowy interfejs.
Zamiast przeglądać katalog, użytkownik opisuje, czego potrzebuje. Wpisuje na przykład „sycąca kolacja dla czteroosobowej rodziny", a asystent podpowiada pasujące restauracje z krótkim uzasadnieniem wyboru. Zapytanie można doprecyzować, choćby „wegetariańskie dania przyjazne dzieciom, łagodne w smaku". Przy zakupach spożywczych da się przesłać zdjęcie listy lub strony z książki kucharskiej, a system doda produkty we właściwych ilościach i dopyta o podstawowe składniki, takie jak cukier czy masło, żeby uniknąć duplikatów. Może też proponować pozycje na podstawie wcześniejszych zamówień. Funkcja rezerwacji przyjmuje polecenia w stylu „stolik dla dwojga w centrum, randka około 20:00".
Na razie „Ask DoorDash" działa na iOS w wybranych regionach, obejmując restauracje i zakupy spożywcze, a szersze wdrożenie w USA zaplanowano na najbliższe tygodnie. DoorDash dołącza tym samym do Uber Eats i Instacart, które również budują konwersacyjnych asystentów zakupowych. Firma nie ujawniła, który model napędza chatbota.
Co agenci AI w handlu znaczą dla polskiego biznesu
Dla polskiego e-commerce i gastronomii to czytelny sygnał, w którą stronę idzie obsługa klienta. Konwersacyjny interfejs skraca drogę od potrzeby do zamówienia i zdejmuje z klienta wysiłek przeglądania setek pozycji. Łatwiej wejdą w ten model te firmy, które już dziś porządkują dane produktowe, opisy i historię zamówień. Bez czystych danych asystent nie dobierze trafnie produktów. Warto traktować agentów zakupowych nie jako gadżet, lecz jako nowy kanał sprzedaży, który wymaga dobrze opisanego katalogu, przemyślanej integracji i jasnych reguł, gdy klient kupuje przez rozmowę, a nie kliknięcie.
Źródło: TechCrunch (EN), 11 czerwca 2026.



