DoorDash otrzymał dotąd zaledwie kilkaset zamówień od agentów AI firm zewnętrznych. Tak wynika z rozmowy z analitykami po wynikach firmy za trzeci kwartał. Dla skali: według raportu za 2025 rok platforma realizuje średnio około 3 mln dostaw dziennie. Agenci zakupowi to więc na razie margines, mimo głośnych zapowiedzi „handlu agentowego”.
Prezes DoorDash Tony Xu wymienił z nazwy asystentów takich jak Muse, Instinct czy Fo. Podkreślił, że klienci wciąż składają zamówienia głównie w aplikacji. Jego komentarz był wyważony:
„Nie warto walczyć z grawitacją, ale nie warto też żyć złudzeniami.” — Tony Xu, DoorDash (tłum. własne)
Zamówienia od agentów AI: DoorDash buduje infrastrukturę na zapas
Niska liczba nie oznacza, że firma odpuszcza. DoorDash od miesięcy przygotowuje się na ten kanał. W czerwcu uruchomił czatbota Ask DoorDash, który przyjmuje zamówienia z opisu i zdjęcia. W lipcu pojawiło się narzędzie dd-cli do zamawiania z terminala, a we wrześniu agent przyjmujący zamówienia przez SMS. Firma udostępniła też serwer MCP, który pozwala składać zamówienia firmowe z poziomu innych czatbotów. Pisaliśmy o tym w tekstach o Ask DoorDash i dd-cli.
Xu zasygnalizował też, gdzie widzi pieniądze. W przyszłości DoorDash mógłby wyświetlać reklamy wewnątrz agentów firm trzecich. Rynek nie ma jednak wspólnej linii. Amazon blokuje osobistych agentów zakupowych, a Walmart otwiera się na nich, licząc na przejęcie części klientów konkurencji.
Polscy klienci też chcą zachować kontrolę
Ostrożność widać również w Polsce. Raport „E-commerce w Polsce 2026” Gemiusa, przygotowany m.in. z IAB Polska i Akademią Leona Koźmińskiego, pokazuje, że z narzędzi AI korzysta już 65% badanych. Jednocześnie 71% nie chciałoby, aby sztuczna inteligencja sama sfinalizowała za nich zakup. AI ma pomagać w szukaniu i porównywaniu ofert, ale decyzję o wydaniu pieniędzy klienci zostawiają sobie.
Oba źródła mówią więc to samo z dwóch stron rynku. Platforma przygotowała technologię, a klienci nie są jeszcze gotowi oddać agentowi portfela. Bariera nie leży w możliwościach modeli, tylko w zaufaniu.
Co to znaczy dla polskich firm
Dla sklepów internetowych, gastronomii i usług lokalnych wniosek jest praktyczny. Nie trzeba dziś przebudowywać sprzedaży pod agentów, ale warto przygotować dane. Uporządkowany katalog, aktualne ceny i dostępność w formie czytelnej dla maszyn przydadzą się niezależnie od tempa zmian. Te same dane zasilają przecież wyszukiwarkę, porównywarki i rekomendacje.
Drugi wniosek dotyczy projektowania funkcji AI. Skoro klienci akceptują pomoc, ale nie automatyczne płacenie, najlepiej sprawdzi się model z wyraźnym potwierdzeniem transakcji przez człowieka. Przejrzystość, czyli informacja, co robi algorytm i na jakich danych, buduje zaufanie szybciej niż kolejna funkcja. Firmy, które dziś uczą zespoły pracy z takimi narzędziami, będą gotowe, gdy liczba zamówień od agentów AI faktycznie zacznie rosnąć.
Źródło: TechCrunch (EN), 30 października 2026; dane o polskim rynku: ITwiz, raport „E-commerce w Polsce 2026”, 30 października 2026.



