OpenAI dots, czyli stale działający asystent AI w ChatGPT, wyrósł bezpośrednio z narzędzi do programowania. Tak tłumaczy Alexander Embiricos, szef zespołu produktów enterprise w OpenAI, w rozmowie z TechCrunch opublikowanej 26 października. Według niego znaczna część funkcji dots istniała już w Codex, narzędziu OpenAI dla programistów. Nowość polega na tym, że agent wymaga dużo mniej prowadzenia za rękę.
Dots zadebiutowały 29 września podczas OpenAI DevDay i są udostępniane stopniowo. Agent łączy się z kalendarzem, pocztą, komputerem i innymi narzędziami, a pracuje na własnym komputerze i przeglądarce w chmurze. Dzięki temu może kontynuować zatwierdzone zadania po zamknięciu ChatGPT. Kluczowa różnica wobec zwykłego chatbota to proaktywność: dots same sygnalizują konflikty w kalendarzu i zbliżające się terminy, a nawet analizują awarię systemu, zanim użytkownik ją zauważy. Według TechCrunch agent regularnie, według harmonogramu, prowadzi też własny przegląd. Analizuje, co wie o użytkowniku, i proponuje, w czym jeszcze może pomóc.
Kto ma dostęp do OpenAI dots
Z dots korzystają subskrybenci ChatGPT Pro (od 100 dolarów miesięcznie) w aplikacjach desktopowych i mobilnych oraz klienci planu Business Premium. W planie Enterprise funkcja jest w becie i domyślnie wyłączona. Ważne dla czytelników w Polsce: według przewodnika Coursiv plany Pro na starcie nie obejmują Europejskiego Obszaru Gospodarczego, Wielkiej Brytanii ani Szwajcarii. Business Premium jest natomiast wdrażany globalnie.
OpenAI wbudowało w agenta mechanizm kontroli. Zanim dots wykonają działanie, które może wpłynąć na konta użytkownika lub udostępnić informacje, automatyczna weryfikacja porównuje je z jego instrukcjami. Zmiana haseł zawsze zostaje po stronie człowieka. Jest też istotne zastrzeżenie: usunięcie agenta nie cofa zmian w podłączonych aplikacjach ani nie odwołuje wysłanych już wiadomości.
Dots konkurują z asystentami takimi jak Instinct czy Muse od Mety. Embiricos przyznaje, że OpenAI prowadzi zaawansowane rozmowy z operatorami płatności, co sugeruje, że kolejnym krokiem mogą być transakcje w imieniu użytkownika. Sam podchodzi do agentów z dystansem i deklaruje, że nie zamierza nigdy umawiać się na spotkanie z cudzym agentem AI.
Dla polskich firm historia dots pokazuje kierunek rozwoju narzędzi AI: od czatu na żądanie do agenta, który pracuje w tle z dostępem do poczty i kalendarza. W Polsce realną ścieżką jest na razie plan Business Premium, a więc decyzja działu IT, nie pojedynczego pracownika. Przed włączeniem takiego agenta warto ustalić trzy rzeczy: zakres uprawnień według zasady minimalnego dostępu, listę działań wymagających zgody człowieka oraz zgodność z RODO przy przetwarzaniu firmowej korespondencji. Skoro usunięcie agenta nie cofa jego działań, rozsądnie jest zacząć od testów na ograniczonych danych, zanim dots trafią do całego zespołu.
Źródło: TechCrunch: How OpenAI turned its coding tools into dots (EN, 26 października 2026) oraz Coursiv: ChatGPT Dots, dostępność i limity (EN).



